Siedzieli w pokoju owiniętym
w mrok
Tylko sofa dawała znać o
sobie konturami
Mogli ten czas spożytkować
odmienniej
ot choćby
skonstruować słowa cięższe od
ołowiu
albo naszykować rewolucji
Oni jednak
nie puścili w ruch cugli
pożądania
darowali sobie wyrazy
tłamszące ciszę
Wybrali inaczej
w miejscu fanfaronady
zagościła codzienność
patrzenie na śnieg
wsłuchiwanie się w wieczór
Wybrali ganek
Na ganku zwykłość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz