Do 79 wsiada dwóch
młodzieńców
Zajęciu miejsca towarzyszą
słowa
na które wiersz nie wyrazi
zgody
Nogi jak na złość nie chcą
się zmieścić
w zawsze za ciasnych boksach
Jeden raczy pasażerów
klekotliwą nutą
i nie jest to bynajmniej
Haydn
drugi gasi pragnienie poidłem
z puszki
Czynnościom
zwłaszcza pod adresem
kierowcy
wtórują salwy obelg
Trójkolorowe czapki zdradzają
przynależność gatunkową
Po przeciwnej stronie też
młody człowiek
Jego telefon drzemie w
kieszeni
torba niezmącenie trwa na
kolanach
Ów pasażer oddycha wręcz
monotonnie
a wzrok wędruje miarowo
wzdłuż torów z liter
Niesforni chłopcy niebawem
wysiądą
niezadługo
bo jeszcze na pożegnanie
by zaakcentować swą obecność
kasownikowi dadzą kuksańca
(zupełnie przypadkiem)
staruszkę o lasce trącą
psotnie
a sufit uraczą emblematem
klubu
swej szczenięcej miłości
Ilość poszczególnych wersów
zdradza
jak równolegle koegzystują
dwa odległe sobie światy
A autobus?
pomknie przecież dalej

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz