Widziałem ich wszędzie
Dążą starają się usiłują
a kiedy już wreszcie
po skończonym i tym
niekończącym się
z podziwem popatrzą na
wykonane
i wystawią twarz ku słońcu
Właśnie wtedy niespodzianie
w mgnieniu oka
przez parę godzin
na łące w gabinecie
gdzieś w tłumie ot tak
zwyczajnie
Ich karkołomne wysiłki
ktoś lub coś obróci w popiół
Prawda że proste
historie z nieprostymi
prawdami
jakich tysiące
wszak
było to wczoraj zdarzyło się dzisiaj
a jutro
promienie obudzą niemrawe
ściany
zieleń drzew wciąż będzie
trwała
a zmoknięte gołębie wrócą z
gałązką
już jutro i
jakkolwiek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz