sobota, 18 lipca 2015

Recenzja filmu "Carte Blanche".


Tytuł: Carte Blanche
Rok: 2015
Reżyser: Jacek Lusiński
W roli głównej: Andrzej Chyra




W życiu nauczyciela historii lubelskiego liceum niewiele się dzieje aż do tragicznego wypadku drogowego, w którym ginie jego matka. Na Kacpra spadnie wkrótce jeszcze jedna straszna wiadomość – będzie stopniowo tracił wzrok. To wina genu, który odziedziczył po matce. Spróbuje popełnić samobójstwo, by po chwilach załamania wrócić do tego, co prawdziwie kocha – uczenia i wychowywania młodzieży. Jest niezwykle mądry i oczytany, sięga po niekonwencjonalne metody (młodzież stojąca na parapetach w sali), a przy tym ujmująco nieporadny w rozmowach z kolegami po fachu czy panią dyrektor. Kacper nie pali się do przejęcia wychowawstwa w klasie maturalnej, ale głosujący na tablicy licealiści są innego zdania. Historyk rozpoczyna więc nowy rozdział w swej karierze. Wychowawstwo ma być antidotum na pustkę po matce (jest kawalerem) i strach przed ślepotą. By ukryć rozwijające się kalectwo prosi o pomoc swych uczniów – Klara będzie zajmowała się dziennikiem, zbuntowany Madejski zatroszczy się o tablicę.
Kacpra z różnym skutkiem wspiera osiemnastoletni przyjaciel, Wiktor (przekonywujący Arkadiusz Jakubik). Początkowo przypomina swymi radami nieczułą podstarzałą nauczycielkę („Powinieneś o tym powiedzieć w szkole, bo będzie nieszczęście”). Czy z  czasem zrozumie, że dla Kacpra życie bez pracy jest pozbawione sensu? Na szczęście reżyser reglamentuje nam etyczne pogadanki czy wygłaszanie pozłacanych myśli a la Paulo Coelho. To niezwykła siła tego filmu – odpowiedni werbalny minimalizm.
Wiktor woli znaleźć przyjacielowi specjalny czytnik, który pomoże mu nie odrywać się od ukochanych książek; woli napić się z nim whisky niż bawić w kaznodzieję. 
Słowny minimalizm ujawnia się też w innych sytuacjach, np. kiedy Kacper musi wejść w rolę belfra i przekonywać Klarę do zmiany niezbyt szkolnego wizerunku. Zaraz po wygłoszeniu mądrego cytatu dodaje: „A skąd ja mam, k…, wiedzieć, co to znaczy”. Madejskiego, kiedy ten rozpaczliwie szuka ognia w toalecie tuż przed egzaminem, prowokacyjnie pyta „Ty nie dasz rady?!”, po czym zaciąga się jego papierosem. 
Widz kibicuje historykowi, gdy jawi się szansa na jeszcze jedną „carte blanche”. Kacper przeżywa subtelnie narysowane erotyczne chwile… na szkolnej wycieczce. Jego kochanką w ekspresowym tempie staje się polonistka. Spędzane z nią i jej synem – już w Lublinie - czułe chwile pozwalają mieć nadzieję, że spacer do Urzędu Stanu Cywilnego wyda wkrótce owoce. Niestety, Ewa (sprawnie grana przez Urszulę Grabowską) na wieść o ślepocie powie bez ogródek: „ Myślałam, że dostałam od losu nową szansę… Ale z tobą, ślepym?!”.
W filmie jest więc kilka „carte blanche”. Ewa swoją odrzuca. Zafrasowany nową pracą w Warszawie Wiktor, którego żona podejrzewa o kochankę (zbyt często przebywał… z Kacprem), szansy na odbudowę małżeństwa raczej nie odrzuci. Podobnie jak abiturienci – Klara i Madejski. Czyste karty, zwłaszcza jej, będzie mozolnie wciskał im w ręce ukochany historyk. I wreszcie on sam – okrutnie doświadczony przez los pasjonat młodzieży. Po stracie matki, u progu kalectwa, po odrzuceniu przez Ewę… idzie dalej.
Do nie do końca chcianej, ale mimo wszystko nowej „carte blanche”, uśmiecha się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz